W hipermarketach jest najtaniej, to trzeba przyznać. Mamy też dużą swobodę dzięki możliwości samodzielnego buszowania po półkach. I okazję do sprawdzenia np. terminu ważności produktów. Z tej ostatniej najrzadziej korzystamy.

Foldery reklamowe sklepów-gigantów kuszą obrazkami różowej, apetycznie wyglądającej szynki, przy której widnieje cena o wiele niższa niż w osiedlowym mięsnym. Kto by więc z takiej gratki nie skorzystał! Tylko często, później, już po fakcie okazuje się, co było przyczyną kilkudniowej niestrawności czy, co gorsza, zatrucia pokarmowego.

Terminy ważności
Warto wiedzieć, na co powinniśmy zwracać szczególną uwagę. Na niektórych towarach widnieje informacja: „należy spożyć przed”, a na innych, np. kosmetykach, słodyczach – „najlepiej zużyć przed”. Jaka jest różnica? Otóż produkty z pierwszej grupy po upływie terminu mogą szkodzić. Natomiast wyrażenie „najlepiej” to sygnał, że produkt ma nieco dłuższą trwałość i mimo kilku dni opóźnienia nic złego stać się nie powinno. W przypadku soków, herbat, kawy i słodyczy to około miesiąc przed upływem terminu ważności.

Warto także wiedzieć, że nowa partia towaru wykładana jest w hipermarkecie zawsze na sam koniec półki. Jeśli więc zależy nam na najświeższym towarze, nie pakujmy do wózka pierwszego z brzegu jogurtu. Ten schowany głębiej będzie miał dłuższą datę przydatności do spożycia.
(MW)