Podczas świąt nadmiernie obciążamy żołądek. Ryby, bigos, uszka, pierogi, sałatka jarzynowa, sernik, tort, szynka, kutia z miodem, piernik – wszystko to jemy naraz, nie robiąc żadnych przerw, a potem dziwiąc się, że dolega nam zgaga, ból brzucha, niestrawność. Po zażyciu tabletek likwidujących przykre objawy... znów sięgamy po kolejne potrawy.

Nawet jeśli mamy na tyle odporny organizm, że wskutek przejedzenia nie trafimy do szpitala, prędzej czy później ten stan i tak odbije się na zdrowiu. Czy wobec tego nie jeść świątecznych przysmaków? Jeść – tylko z umiarem, poza tym robić przerwy, wykorzystując je nie na leżenie przed telewizorem, ale ruch na świeżym powietrzu czy w klubie fitness. Pamiętajmy też, aby nie łączyć odmiennych w smaku potraw ze sobą.

Pierwszymi objawami, że zjedliśmy za dużo, są ospałość, nagłe pocenie się, duszność i uderzenia gorąca. Jeśli domowe sposoby nie pomogą, trzeba jechać po pomoc lekarską.
MW